Czy „edukacja zdrowotna” to strzał w dziesiątkę, czy raczej strzał kulą w płot?
Od września 2025 roku uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych w całej Polsce będą mogli uczęszczać na nowy przedmiot – edukację zdrowotną. Nowość ta nie zastąpi innego przedmiotu, ale będzie funkcjonować jako dodatkowe, nieobowiązkowe zajęcia edukacyjne.
I tu ważna sprawa:
Rodzice uczniów niepełnoletnich (a także sami uczniowie, jeśli są pełnoletni) muszą do 25 września złożyć oświadczenie, czy chcą, by dziecko uczestniczyło w tych zajęciach. Brak deklaracji oznacza, że uczeń NIE będzie uczestniczył w edukacji zdrowotnej.
O czym będą te lekcje?
Resort edukacji zapowiada, że edukacja zdrowotna ma być odpowiedzią na współczesne problemy dzieci i młodzieży. To nie tylko biologia i higiena. W programie pojawią się m.in.:
📘 Najważniejsze działy edukacji zdrowotnej:
- Wartości i postawy – jak budować samoświadomość i odpowiedzialność.
- Zdrowie fizyczne – jak dbać o ciało, odporność, sen.
- Aktywność fizyczna – rola ruchu, sportu i ergonomii.
- Zdrowe odżywianie – co jeść, czego unikać, jak nie dać się reklamom.
- Zdrowie psychiczne – stres, emocje, relacje i pomoc psychologiczna.
- Zdrowie społeczne – empatia, współpraca, konflikty.
- Zdrowie seksualne – dojrzewanie, intymność, świadome decyzje.
- Zdrowie środowiskowe – wpływ otoczenia na zdrowie.
- Bezpieczeństwo cyfrowe i uzależnienia – od ekranów po używki.
- System ochrony zdrowia – gdzie szukać pomocy, jak działa opieka zdrowotna.
Zajęcia mają być prowadzone w sposób aktywny, praktyczny, z wykorzystaniem dyskusji, projektów, filmów i zajęć terenowych. Kto może je prowadzić? Nie tylko nauczyciele, ale również psychologowie, pielęgniarki czy osoby z odpowiednim przygotowaniem pedagogicznym.
Zajęcia dodatkowe, ale obowiązkowe… do decyzji
Warto podkreślić, że przedmiot nie jest obowiązkowy, ale szkoły muszą zorganizować go dla wszystkich chętnych. I tu zaczynają się kłopoty. Do 25 września 2025 r. rodzice i uczniowie mają zdecydować, czy będą brać w nim udział. Bez tej decyzji szkoła nie uwzględni ucznia w grupie.
Brzmi rozsądnie? Może i tak, ale dyrektorzy biją na alarm – nie wiadomo, ilu uczniów będzie w danej klasie uczęszczać na ten przedmiot, a co za tym idzie – trudno ustalić plan lekcji.
Głos oddajemy Wam! 🗣️
📣 Co sądzicie o edukacji zdrowotnej?
- Czy to potrzebna zmiana, która w końcu odpowie na wyzwania naszych czasów?
- A może kolejna wydmuszka, która odciągnie dzieci od nauki przedmiotów „egzaminacyjnych”?
- Czy zamiast tego nie lepiej byłoby wprowadzić np. zajęcia z kompetencji cyfrowych, przedsiębiorczości albo klasycznej etyki zdrowego rozsądku?
- Jeśli nie edukacja zdrowotna, to co byście zaproponowali w zamian?
📝 Zostawcie swój komentarz – podzielcie się opinią, pomysłem albo wątpliwościami! To właśnie rodzice i uczniowie mają tu realny głos.


