W sobotę, 13 sierpnia, w Janówku po raz pierwszy w historii tego sołectwa odbyło się Święto Plonów – zorganizowane wspólnie przez mieszkańców Janówka, Rośnicy i Czernicy. Uroczystości rozpoczęły się Mszą Świętą w intencji rolników, odprawioną przez proboszcza parafii Czernica. W swojej homilii kapłan podkreślił trud pracy na roli, jej wartość i sens – zaznaczając, że rolnik to nie tylko zawód, ale powołanie, bez którego nie byłoby chleba na naszych stołach.
W oficjalnym otwarciu wydarzenia uczestniczył również Edward Dudek – Wójt Gminy Jeżów Sudecki, który podziękował za dobrą współpracę, złożył życzenia obfitych plonów i udanego świętowania.
Po części oficjalnej rozpoczęło się wspólne świętowanie na terenie nowej świetlicy wiejskiej i boiska w Janówku, które po raz pierwszy posłużyły jako centrum wydarzenia. Mieszkańcy licznie wzięli udział w atrakcjach przygotowanych przez lokalne społeczności.
Nie zabrakło dobrej muzyki – wydarzeniu towarzyszył występ Zespołu Ludowego „Echo” z Bolkowa, który swoimi ludowymi brzmieniami wprowadził wszystkich w radosny, dożynkowy nastrój.
Dużym zainteresowaniem cieszył się konkurs dojenia krasuli, który – jak co roku – wywoływał salwy śmiechu i zdrową rywalizację.
Tradycyjnie odbył się też konkurs ciast – zresztą bardzo wymagający… zwłaszcza dla jurorów. Jako redakcja nie jesteśmy w stanie wybrać jednego najlepszego wypieku – wszystkie ciasta były przepyszne, przygotowane z sercem i dopracowane w każdym szczególe. Praktycznie każdemu z nich należałoby się pierwsze miejsce.
– Świetna impreza, naprawdę fajnie, że pierwszy raz udało się zorganizować dożynki właśnie w Janówku. Mamy teraz swoją świetlicę, mamy warunki – i widać, że ludzie tego potrzebują – mówiła jedna z mieszkanek, częstując domowym sernikiem.
Wielkie podziękowania należą się organizatorom wydarzenia, a przede wszystkim tym, którzy spięli wszystko w jedną całość:
Sołtys Janówka – pani Joanna Jamrożek oraz
Przewodnicząca Rady Sołeckiej – pani Magdalena Widuła.
To właśnie one dopilnowały, by wszystko było dopięte na ostatni guzik, a każdy z gości – i starszy, i młodszy – czuł się tu mile widziany.
Dopisała także pogoda, która po wymagającym lecie w końcu pozwoliła rolnikom i mieszkańcom odetchnąć i bawić się do późnych godzin nocnych.
To był piękny dzień – pełen wdzięczności, radości i lokalnej dumy.












