Dzisiejszy wieczór w Muzeum Karkonoskim upłynął w atmosferze zadumy i ciepłych wspomnień. Ponad dwugodzinne spotkanie zgromadziło mieszkańców oraz przedstawicieli lokalnej kultury, by uczcić pamięć osób, które w 2025 roku odeszły, pozostawiając po sobie znaczący ślad w historii Jeleniej Góry i całego regionu.
Wspominano cztery wybitne postacie:
- Stanisław Firszt – dyrektor Muzeum Karkonoskiego w Jeleniej Górze, później dyrektor Muzeum Przyrodniczego, muzealnik, archeolog, menadżer kultury, społecznik.
- Wojciech Augustyński – współzałożyciel Towarzystwa Przyjaciół Jeleniej Góry, działacz kultury, społecznik.
- Henryk Gradkowski – rektor Karkonoskiej Państwowej Szkoły Wyższej, filolog, pedagog, badacz, przez lata związany zarówno z lokalną uczelnią, jak i placówkami akademickimi we Wrocławiu, Częstochowie, Słupsku i Wałbrzychu. Uczelnia, którą kierował, funkcjonuje dziś jako Karkonoska Akademia Nauk Stosowanych.
- Wojciech Hobgarski – fotografik, radiowiec, współtwórca Radio Jelenia Góra (MOK), współpracownik Jeleniogórskiego Centrum Kultury, animator życia kulturalnego.
Dyrektor Muzeum Karkonoskiego Julita Zaprucka podkreśliła, że listopad w polskiej tradycji od zawsze był czasem wspominania zmarłych, a tegoroczne spotkanie poświęcono ludziom, którzy nadali Jeleniej Górze charakter i tożsamość. Wspominała Stanisława Firszta jako osobę, która potrafiła łączyć pasję z odpowiedzialnością i zawsze inspirowała innych do działania.
Cenne refleksje o pracy i dorobku Firszta przekazał również Ivo Łaborewicz, zwracając uwagę, że przez 21 lat kierował on Muzeum Karkonoskim, później kilka lat Muzeum Przyrodniczym, a wiele jego inicjatyw i pomysłów nadal służy mieszkańcom i będzie służyć kolejnym pokoleniom.
Wiele ciepłych słów padło z ust Anety Sikory Firszt, żony zmarłego dyrektora. Opowiadała, że mimo trudnych ostatnich miesięcy jej mąż pozostawał aktywny, prowadził rozmowy, planował, pracował nad materiałami, które chciał pozostawić po sobie. – To, co go trzymało, to pragnienie, by zostawić jak najwięcej. Rękopisy, notatki, pomysły… tego jest naprawdę dużo. Ivo to wszystko otrzyma, może uda się z tego stworzyć coś jeszcze – mówiła. Szczególnie podziękowała Reginie Chrześcijańskiej, wydawczyni książek związanych z twórczością jej męża. – Regino, wielkie dzięki. Myślę, że Staszek patrzy dziś z góry i się cieszy.
Podczas wydarzenia prezentowano slajdy i fotografie, które przypominały życie i dorobek osób wspominanych tego wieczoru. Archiwalne kadry wywoływały zarówno uśmiech, jak i zadumę, pokazując codzienność ludzi, którzy przez lata współtworzyli lokalną kulturę i historię.
Po części oficjalnej uczestnicy spotkali się przy kawie i herbacie, prowadząc ciepłe rozmowy w kuluarach. Wracały historie, których nie sposób było zmieścić w wystąpieniach, pojawiały się osobiste wspomnienia i anegdoty. W naturalny sposób znów ożyły postacie, które odeszły, ale w pamięci Jeleniej Góry pozostały bardzo wyraźnie.

































