W dolnośląskiej polityce zaczyna robić się naprawdę ciekawie. Jerzy Pokój, przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, przyznał, że rozważa start w wewnętrznych wyborach partyjnych. Jeśli podejmie decyzję o kandydowaniu, może to oznaczać otwartą rywalizację o przywództwo w regionalnych strukturach Koalicja Obywatelska.
Dziś szefem dolnośląskiej KO pozostaje Michał Jaros. To on kieruje strukturami w regionie i dotąd wydawało się, że jego pozycja jest stabilna. Ewentualny start Pokoja zmieniłby jednak układ sił i wprowadził realną konkurencję.
To nie byłaby symboliczna kandydatura. Pokój to doświadczony samorządowiec, mocno zakorzeniony w regionie. Jego wejście do wyścigu mogłoby być sygnałem, że część środowiska oczekuje zmian w sposobie zarządzania strukturami albo chce mocniejszego akcentu regionalnego w partii.
Wewnętrzne wybory w partii rzadko są formalnością. To sprawdzian wpływów, zaplecza i lojalności działaczy. Jeśli dojdzie do starcia Pokoja z Jarosem, może ono wywołać napięcia, które odbiją się nie tylko na samej partii, ale także na przyszłych listach wyborczych i personalnych decyzjach w regionie.
Na razie mamy deklarację i polityczne „rozważam”. Ale w praktyce to już pierwszy ruch na szachownicy. A gdy w grze o wpływy pojawiają się dwa silne nazwiska, wiadomo jedno – w dolnośląskiej PO może dojść do poważnych przetasowań.



Sytuacja jest prosta jak pokój wystartuje to przegra i listy wyborcze całkowicie się zmienią które były nie zmieniane od dziesiecioleci
Yy